Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
vellinimo
Kolorowe magazyny lansują modę na ciała idealne – już abstrahując od kobiet, bo dziś skupiam się na facetach. Weźmy pierwsze z brzegu Cosmo. Każdy jeden facet w takiej gazecie, to śliczny chłopczyk o blond włosach, albo zabójczo męski brunet z trzydniowym zarostem. Co i jeden to młody bóg, Adonis i Ryan Gosling w jednym. Każdy jeden ma sześciopak i to coś obok niego, czego nie potrafię nazwać, a na widok czego każda kobieta natychmiast traci umiejętność logicznego posługiwania się mową. No wiecie któro – te takie mięśnie na połączeniu brzucha z udami, ukośnie zbiegające w dół, w miejsce które przedłuża się porszakiem czy innym Ferrari.

Każdy jeden ma tyłek taki który zapiera dech w piersiach, spojrzenie godne najgłębszych oceanów, uśmiech gwiazdora filmowego. Wyfotoszopowana skóra, pokryta kropelkami potu prosto z siłowni, albo spryskana nadmorską bryzą też działa na wyobraźnię. Jeśli jeszcze jest ubrany w ciuchy które sprawiają, że wygląda jak #bardzodrogimenel to już w ogóle sama rozkosz dla oczu, ducha i popędów. Co tu wiele mówić – taki jest facet idealny. Prawda?

NIE.

Jestem stara i wiem co mówię. Może mi się podobać wielu facetów. Mogę co i rusz fascynować się tym, a za chwilę tamtym. Mogę sobie wyobrażać jaki On jest, a raczej jaki chciałabym, żeby był. I nic to nie da. Bo nawet jeśli wpadł mi w oko (ej, nie mówię, że nie podobają mi się przystojni mężczyźni, bo to by było kłamstwo przecież), to za chwilę i tak rzeczywistość weryfikuje te wyobrażenia i oczekiwania i pozostaje tylko rozczarowanie.

Bo nie ważne czy facet ma plus pierdyliard centymetrów w spodniach, twarz Jamesa Deana, 190 cm wzrostu, bary w których można się schować czy tyłek, którym jest w stanie zetrzeć żwir na piasek. To jest fajne, ale nie jest ważne.

Najbardziej podnieca mózg.

A w zasadzie to umiejętność korzystania z niego. Bo co z tego, że facet wygląda jak gwiazdor filmowy, skoro co chwila rąbie tak idiotycznym tekstem, że nie dasz rady się śmiać, a jedyne na co masz ochotę to płakać. Nad sobą, że Ci się przytrafił taki idiota. Zdarzyło mi się być w takich sytuacjach, wiele razy byłam również świadkiem, o jeszcze większej liczbie słyszałam.

Nie ma nic gorszego, niż facet nie używający mózgu.

Ale nie ma też niczego lepszego od faceta, który z tego organu korzysta jak należy.

Jestem zachwycona, kiedy poznaję mężczyznę który posiadł ten tajemny dar. Tak, tak tajemny – bo przez wielu wciąż nieodkryty. Jestem w siódmym niebie, kiedy łapiemy w lot własne dowcipy, kiedy rozmowa się klei tak, że możemy przegadać całą noc, kiedy mamy podobne zainteresowania (choć to nie definiuje niczego, ale jest miłym dodatkiem), kiedy wzajemnie stymulujemy się intelektualnie, potrafimy się z jednakowym zaangażowaniem wkręcić w jakąś dyskusję. I jeszcze wtedy, kiedy potrafimy otworzyć się na rację drugiej osoby, polemizować bez wściekania się na siebie, bez obrażania się.

Rzadko kiedy udaje mi się z kimś mieć tak ogromną przyjemność. Intelektualną, ale sprawiającą, że po takiej rozmowie, spotkaniu, czuję się spełniona jak po dobrym seksie. Że czuję, że mam naprawdę zmęczoną, ale szczęśliwą głowę. Że znowu, po długim okresie abstynencji, udało mi się osiągnąć ten stan który tak bardzo lubię.

O właśnie. Ostatnio staram się odkryć nową siebie. Podobno średnio, co 7 lat zmienia się ludziom charakter. No cóż, 35 rok życia za pasem, więc jakby pasowało. Ale wracając do tematu – doszłam do całkiem nowego dla mnie wniosku.

Choćby nie wiem jak facet wygląda, jakim jest przystojniakiem, to jeśli okaże się zwykłym głupkiem, to cóż… Nie ma mowy, aby od tej pory pociągał mnie w jakikolwiek sposób. Po prostu przestaje istnieć – i od strony fizycznej i intelektualnej. Jeśli jest idiotą, ale miłym, to pewnie zostaniemy znajomymi, którzy nie mają ze sobą jakiegoś szczególnego kontaktu, natomiast jeśli okaże się burakiem – zostaje automatycznie skreślony i zapominiany.

Być może to fanaberie dorosłej kobiety po wielu przejściach, z ogromnym bagażem doświadczeń. Być może tak, ale każdej innej dziewczynie życzyłabym właśnie takich.

Tak więc, mężczyzno.

Jeśli masz mózg, którego potrafisz używać, to jesteś cholernie seksownym, deficytowym i bardzo, bardzo pożądanym obiektem westchnień wielu kobiet.

Jesteś posiadaczem najlepszego oręża w jaki mogła Cię wyposażyć Matka Natura.
http://gadzetykobiety.eu/wygadane/wiesz-co-mnie-w-tobie-najbardziej-podnieca/
Reposted fromMsChocolate MsChocolate

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl